10 lat…
Ostatnio w pełni uświadomił mi to właśnie LinkedIn i jego szanowna społeczność, składająca mi w wiadomościach liczne gratulacje, za które w tym miejscu wszystkim po stokroć dziękuję.
Podsumowania? Refleksje? Plany na przyszłość?
10 lat to cholernie dużo ludzkich problemów, z którymi adwokat się konfrontuje. Nikt nigdy nie przyszedł do mnie na konsultację pochwalić się, jak super układa się życie rodzinne, zawodowe, że zdrowie dopisuje, nawet że z psem kupionym od hodowcy wszystko OK i daje pociechę.
Plany na przyszłość? Kolejne 10 lat rozwiązywania ludzkich dramatów.
Bo uwielbiam to, co robię!
Tylko może czas na nową togę 😁
