Pani Grażyna. Pan Hubert. Małżeństwo. Mieli plany i marzenia żeby sobie kupić coś pięknego. Wzięli duży kredyt. Trochę wysokie koszty, ale "marzenia, plany, nie myśleliśmy o odsetkach wysokich…". Kupili sobie piękne rzeczy, wyremontowali przedpokój. Takie tam. Wszystko do czasu, aż jednemu z kredytobiorców w sposób nagły acz stanowczy "powinęła się noga". Noga której do pory ufali. Wezwanie do zapłaty raty, drugie, wypowiedzenie umowy kredytu i natychmiastowa wymagalność całej kwoty kredytu. Już kiedy brali kredyt nie mieli tych pieniędzy, a co dopiero z powiniętą nogą… Egzekucja komornicza byłaby dla nich zabójcza.
No więc pozew. Duży pozew, wszystko udokumentowane. Wiadomo, podmiot udzielający kredytu to profesjonalista. Dochodzi do sprzedaży wierzytelności. Na to też pełno dokumentów trafia do sądu. I to wszystko przysłali mi klienci do oceny, czy mają szansę na przeżycie.
Finał? Pozew oddalony. Brakowało dwóch malutkich podpisów właściwych osób w tym gąszczu dokumentów. Ale tego Klienci nie widzieli. Chat GPT im tego nie podpowiedział.
PS.
1. To nie jest zachęta do zaniechania regulowania swoich zobowiązań. Klienci regulują swoje zobowiązanie zgodnie z pierwotnie zawartą umową kredytu bo podwinięta noga już działa prawidłowo.
2. GPT jest fajny, ale….
3. Nawet jak masz w ręku ultra profesjonalnie wyglądające dokumenty, nie zniechęcaj się. A nuż da się i tam zaczepić o coś.
Dostałeś pozew i nie wiesz co z tym zrobić?
Zadzwoń, umów się na spotkanie. Ustalimy czy się bronimy, czy negocjujemy (niedocenianie mediacji jako sposobu zakończenia sporu jest błędem).
