Piątek, piąteczek, piątunio.
Uwielbiam zapach oddalonego pozwu o poranku.
Klient został pozwany o alimenty.
Przez 24 letnie dziecko. Rzuciło dzieciątko studia, poszło do pracy i utrzymywało się samodzielnie. Teraz znów podjęło studia. Nadal pracując. Po kłótni z ojcem zrealizowała pierwszą myśl jaka przyszła jej do głowy. Pozew o alimenty właśnie.
Tylko że w rzeczywistości to nie dziecko klienta! Niestety nie w dokumentach. Razem ze swoją matką-byłą żoną klienta w pełni tego świadome.
Największą trudność polegała na tym, że na zaprzeczenie ojcostwa ojciec ma bardzo krótki termin. Później robi się to bardziej skomplikowane i wymaga zaangażowania dodatkowych organów.
Finalnie sąd oddalił powództwo. Wyrok już prawomocny!
