Czy każda utrata pracy oznacza, że można łatwo obniżyć alimenty?
Niekoniecznie.
Sąd sprawdza nie tylko to, czy sytuacja się zmieniła, ale też dlaczego.
Jeśli ktoś sam rezygnuje z pracy, przenosi dochody do rodziny, nagle zaczyna „żyć skromnie” tylko na potrzeby sprawy albo pracuje bez umowy – to nie jest powód do automatycznego obniżenia alimentów.
Sąd może odmówić, jeśli uzna, że to celowe unikanie obowiązku.
Masz sprawę o obniżenie alimentów i nie wiesz, jak się przed tym bronić?
Zadzwoń lub napisz.
Komentarz prawny
Żądanie obniżenia alimentów wymaga wykazania zmiany stosunków. Zakres świadczeń zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego. Utrata aktualnego wynagrodzenia jest istotną okolicznością, ale trzeba ocenić również przyczynę utraty pracy, stan zdrowia, kwalifikacje i rzeczywiste możliwości uzyskiwania dochodów.
Art. 136 k.r.o. przewiduje szczególną ochronę: jeżeli osoba już zobowiązana do alimentacji w ciągu ostatnich trzech lat przed sądowym dochodzeniem świadczeń bez ważnego powodu utraciła prawo majątkowe, zrezygnowała z zatrudnienia lub zmieniła je na mniej zyskowne, wynikłej zmiany nie uwzględnia się przy ustalaniu zakresu alimentów. Ocena wymaga uwzględnienia wszystkich warunków tego przepisu.
Moja praktyczna rekomendacja: porównać sytuację z czasu poprzedniego rozstrzygnięcia z obecną, zgromadzić dokumenty dotyczące zatrudnienia i zdrowia oraz aktualne zestawienie potrzeb dziecka. Samo złożenie pozwu nie uprawnia do samodzielnego płacenia niższych alimentów niż wynikające z obowiązującego rozstrzygnięcia.
Podstawa prawna: art. 135 § 1, art. 136 i art. 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Źródła: Kodeks rodzinny i opiekuńczy.
