Szanowni Państwo, dzisiaj mam jedno wielkie ufffff. Koniec. Po siedmiu latach prowadzenia sprawy rozwodowej. Dużo rozpraw, jeszcze więcej świadków przyjeżdżających do Sądu Okręgowego w Warszawie. Czasy jeszcze przedwideokonferencyjne.
Pan pozwany – przeciwnik – zmieniał pełnomocnika trzy razy. No ale warto było tak się starać. WYGRANA NA CAŁEGO!
A sama sprawa? W pochodnej sprawie karnej powstałej na gruncie owego rozwodu jeden bardzo już wiekowy i niezwykle doświadczony sędzia wyraził się mniej więcej tak: „raz widziałem cos takiego w jednym filmie”.
Otóż jest sobie pani. Ma córkę. Jest po rozwodzie. Poznaje pana też po rozwodzie.Dorabiają się dwójki wspólnych dzieci. Z czasem okazuje się, przejdę do rzeczy, że pan woli już wyrośniętą córkę swojej żony niż żonę. Kiedy się ujawniają, on trzyma swoją nową partnerkę za rękę i mówi żonie, że od teraz będą żyć w trójkę i bóg będzie im błogosławił. Bóg pobłogosławił moją klientkę, że nie dostała w tamtym momencie wylewu krwi do mózgu i nie osierociła dwójki małych dzieci.
W takiej sytuacji to wiadomo, wyprowadzka, rozwód, zabezpieczenie alimentów, ojciec tych wspólnych dzieci walczy o kontakty z nimi, jednocześnie tworząc związek z ich starszą przyrodnią siostrą. Może już „ciocią”. Nie wiem.
Pan pozwany w odpowiedzi na pozew żąda wspólnej winy za rozkład pożycia. Bo żona nie chodziła z nim po górach. Bo nie brała udziału w jego spotkaniach biblijnych. Taka niedobra była.
No ale… po tylu latach Sąd Okręgowy w Warszawie i później Apelacyiny, bo się przecież pozwany odwołał od niekorzystnego rozstrzygnięcia, uznały że pozwany jest wyłącznie winien rozpadu małżeństwa. I alimenty na dzieci takie jak chciała mama są. I na siebie alimenty też ma klientka alimenty. Pan będzie dzieci widywał w obecność kuratora, obowiązkowo pod nieobecność starszej siostry.
Nadal uważam, że jednak chyba pan powinien wziąć „to na klatę” i tych siedmiu lat żonie i dzieciom oszczędzić.
O sobie nie mówię, dla mnie to naprawdę ciekawe doświadczenie zawodowe. Miłe urozmaicenie po po prostu kochankach, zwyczajnej przemocy domowej czy „niezgodności charakterów”.
Jak jednak wspomniałem na początku,
Dzisiaj jedno wielkie ufffff…
Chcesz rozwód w Warszawie? Daj znać🙂
Komentarz prawny
Rozstrzygnięcie o winie, alimentach i kontaktach z dziećmi wymaga oceny odrębnych przesłanek. Wyłączna wina jednego z małżonków może mieć znaczenie dla alimentów na rzecz małżonka niewinnego, jeżeli rozwód powoduje istotne pogorszenie jego sytuacji materialnej. Konieczne jest zgłoszenie żądania i wykazanie okoliczności uzasadniających świadczenie; sam wynik sporu o winę nie określa jeszcze jego wysokości.
Przy ustalaniu kontaktów decydujące jest dobro dziecka. Spotkania w obecności kuratora są jednym z możliwych sposobów ograniczenia kontaktów, gdy wymaga tego dobro dziecka. Nie stanowią automatycznej konsekwencji zdrady ani wyłącznej winy w rozwodzie. W praktyce warto oddzielić dowody dotyczące relacji małżeńskiej od dowodów dotyczących bezpieczeństwa dzieci, ich potrzeb i warunków kontaktów.
Podstawa prawna: art. 57 § 1, art. 58 § 1, art. 60 § 2 oraz art. 113² § 1 i § 2 pkt 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Źródła: Kodeks rodzinny i opiekuńczy.
