Szanowni Państwo, jak stajecie w charakterze strony albo jako świadkowie przed Sądem (po drugiej stronie) i na moje pytanie pierwsze o rok ślubu zaczynacie zeznania od "nie wiem/nie pamiętam", a na pytanie o składane przez was w innej sprawie dokumenty odpowiadacie "nie wiem, nie czytałem tego", to ja wiem, i Sąd też wie, że kłamiecie. Po prostu.
Zatajanie prawdy jest kłamaniem. Kłamanie w Sądzie to przestępstwo.
Nie bądź taki, powiedz Sądowi prawdę:-)
Po więcej takich błyskotliwych porad zapraszam na konsultację.
Komentarz prawny
Odpowiedzialność za fałszywe zeznania wymaga spełnienia konkretnych przesłanek. Art. 233 § 1 k.k. obejmuje zeznawanie nieprawdy lub zatajenie prawdy w zeznaniu mającym służyć za dowód w postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy. Warunkiem odpowiedzialności jest uprzedzenie o odpowiedzialności karnej przez uprawniony organ albo odebranie przyrzeczenia. Znaczenie ma również umyślność działania.
Rzeczywista niepamięć, pomyłka czy brak wiedzy same w sobie nie oznaczają popełnienia tego przestępstwa. Wiarygodność wypowiedzi wymaga oceny w zestawieniu z pozostałymi dowodami. Jeżeli czegoś nie pamiętasz, powiedz to jasno; nie zastępuj brakującej wiedzy zgadywaniem.
Należy też odróżnić zeznania świadka od przesłuchania strony w sprawie cywilnej. W tym drugim przypadku procedura przewiduje możliwość ponownego przesłuchania po odebraniu przyrzeczenia i uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej. Samo twierdzenie zawarte w piśmie procesowym nie jest automatycznie zeznaniem w rozumieniu art. 233 § 1 k.k.
Podstawa prawna: art. 233 § 1–2 oraz art. 8 i art. 9 § 1 Kodeksu karnego; art. 304 Kodeksu postępowania cywilnego.
Źródła: Kodeks karny — tekst ujednolicony; Kodeks postępowania cywilnego.
