Wyobraźcie sobie Państwo, że kończycie z kimś relację romantyczną. Albo może bardziej, że ktoś kończy taką relację z wami. Relacja niesformalizowana. Nie ma rozwodu, walki o dzieci, alimentów, ani podziału majątku też nie ma.
W tej jednej sprawie w mieście stołecznym jeden Pan na taką okoliczność wobec jednej Pani kumulatywnie zastosował:
opowiadanie na mieście, że trudni się „działalnością towarzyską”,
rozsypanie w jej domu insektów wywołujących odrazę,
przywłaszczenie środków z jej konta,
uporczywe nękanie,
naruszenie miru domowego,
groźby,
długotrwałe dręczenie psychiczne.
Jeden delikwent – Pan X – zastosował te WSZYSTKIE opcje na swojej jednej byłej partnerce, na zasadzie kumulacji. Bo nie chciała z nim być. A on nadal chciał z nią. Bardzo chciał być i bardzo nie brał pod uwagę jej kategorycznego „nie chcę”.
Oczywiście, że został za to skazany!
Oczywiście, że na rzecz klientki sąd orzekł solidną nawiązkę.
