Wyobraźcie sobie Państwo, że kończycie z kimś relację romantyczną. Albo może bardziej, że ktoś kończy taką relację z wami. Relacja niesformalizowana. Nie ma rozwodu, walki o dzieci, alimentów, ani podziału majątku też nie ma. W tej jednej sprawie w mieście stołecznym jeden Pan na taką okoliczność wobec jednej Pani kumulatywnie zastosował: opowiadanie na mieście, że
Ile jesteś gotów/gotowa zaryzykować żeby zarobić 1500 zł? Jest sobie pan X. Pan X jest dorosłym, ale nadal młodym człowiekiem. Żyje sobie dobrze. Ma wspierającą rodzinę. Konkubinę vel partnerkę która go kocha. Ma też dobrą pracę, najważniejsze że lubi to co robi i co przynosi mu pieniądze . Od rodziców dostał dom. Póki co jest
Był sobie młody chłopak. Dobrze szło mu w szkole, miał fajnych kolegów, koleżanki, dziadkowie go kochali. Spał ze swoim labradorem w swoim pokoju, grał sobie na konsoli. Pewnego dnia coś zaczęło się w tej idylli psuć. Coraz gorsze oceny, awantury z rodzicami, ucieczki z domu i powroty późno w nocy. Przemoc wobec rodzeństwa. I te
Był sobie młody chłopak, inny niż ten wcześniej. To inny case. Była sobie też młoda dziewczyna. I się poznali. Pierwsze wspólne wyjścia na kawę, jakaś pizza obficie sosem czosnkowym polana bo żadne z nich nie było smakoszem, pierwsze wspólne wypady na weekend do Zakopanego. Pierwsze buzi w czółko. No i „pierwszy raz” też był! Później
O kościele, ale bez udziału ministrantów. Pełna powaga. Pewnego dnia pewien proboszcz w pewnej małej miejscowości nieopodal Warszawy zaczął swój dzień jak każdy poprzedni. Poranna gimnastyka, różaniec, herbata. Gosposia zrobiła śniadanie. Później już aktywność zawodowa: msza, lekcje religii w pewnej małej szkole nieopodal parafii w tej samej małej miejscowości nieopodal Warszawy. Później dyżur w kancelarii
Był sobie taki jeden Pan w uroczej miejscowości pod Warszawą. Chyba dość solidnie skrzywdzony przez życie, z traumami z dzieciństwa, liczne rodzeństwo, rodzice z serii konkretnie "tankujących". Po drodze pierwsze wyroki za przestępstwa. Najpierw takie drobne kradzieże z włamaniem w okolicznym kiosku, jakiś stary rower z piwnicy od sąsiada, groźby karalne po alkoholu wobec sąsiadów.
Oj, proszę Państwa nie ma nudy w tym pięknym zawodzie adwokata. Człowiek sobie siedzi, analizuje przepisy rozporządzenia kluczowego dla dostawców usług w zakresie kryptoaktywów, wnet przychodzi chłop do adwokata… No i przychodzi ten chłop do adwokata w nietypowej sprawie. Oj, nietypowa sprawa. Tego dnia powrót do rozporządzenia unijnego już nie będzie możliwy. Nie da się.
Było ciepłe i słoneczne wrześniowe popołudnie. Pan Mecenas wrócił do biura po dwóch rozprawach i pysznym lunchu oraz filiżanki super wspaniałego gęstego i aksamitnego, kremowego niczym jedwab, o głębokim, wielowymiarowym aromacie czekolady, karmelu, prażonych orzechów i lekkich owocowych nut espresso. Smak – intensywny, harmonijny, zmysłowo słodki, a jednocześnie szlachetnie gorzki, przełamany subtelną, żywą kwasowością niczym
Mówię Państwu, zróbcie sobie uprzejmość i sporządźcie umowę majątkowa małżeńską. Intercyzę tak zwaną. 1. Zmusza do rozmowy o majątku, oczekiwaniach i planach → mniejsze ryzyko konfliktów w przyszłości. 2. Strony wiedzą, co się stanie w razie rozwodu → mniej lęku, większa stabilność. 3. Może chronić słabszą stronę (np. żonę/męża rezygnującego z kariery dla rodziny) dzięki
Był sobie Pan X i Pani X. Państwo mają dorosłą córkę. Pięknie i dobrze im się żyło w Warszawie w eleganckim i pięknym domu w dzielnicy wspaniałej na literę "S", ale przyszedł dzień, że wszyscy zgodnie stwierdzili, że tej idylii rodzinnej to dość już. No i kupili Państwo X córce swej jedynej mieszkanie. Też w